Małpa w kąpieli
Aleksander Fredro
Lekka, rytmiczna i zabawna opowieść do słuchania. Dobra na chwilę uśmiechu, wspólne czytanie oraz spokojne wejście dziecka w świat klasycznej literatury dziecięcej.
Małpa wskakuje do kąpieli
Włącz nagranie i pozwól, żeby głos, rytm i wyobraźnia zrobiły swoje. Bez pośpiechu, bez chaosu, po prostu bajkowa chwila dla dziecka.
O czym jest?
O zabawnej sytuacji, która może rozbawić dziecko i zachęcić je do słuchania słów, rytmu oraz obrazów ukrytych w opowieści.
Po co słuchać?
Żeby ćwiczyć uwagę, oswajać klasyczne teksty i dać dziecku krótką, przyjemną chwilę z bajką.
Dla kogo?
Dla dzieci, rodziców i nauczycieli, którzy szukają krótkiego słuchowiska z humorem i lekkim klimatem.
Mała bajka, mały uśmiech, dobra chwila.
Takie opowieści nie muszą być długie. Czasem wystarczy kilka minut, żeby dziecko weszło w świat słów i wyszło z niego z uśmiechem.
MAŁPA W KĄPIELI – czyli jak NIE brać prysznica! ![]()
![]()
![]()
Pewna dama zostawiła łazienkę bez opieki…
A małpa? Małpa uznała, że nadszedł jej moment na SPA LUX EDITION.
Wzięła lustro.
Odpaliła kurki – lewo, prawo, góra, dół…
Aż para poszła z uszu i ogona!
I wiecie co? Na początku było ciepło i miło jak w tropikach…
A potem?
GORĄCE PIEKŁO W WANNIE!
Palce parzy!
Małpa wrzeszczy!
Szyba brzęczy!
I BĘC! – przez okno prosto w las.
Nowe słuchowisko już jest!
Ale uwaga – może rozgrzać do łez… ze śmiechu!
Małpa też „człowiek”, ale… z kurkami trzeba ostrożnie! ![]()
Małpa w kąpieli![]()
Aleksander Fredro
Rada małpa, że się śmieli,
Kiedy mogła udać człeka,
Widząc panią raz w kąpieli,
Wlazła po stół – cicho czeka.
Pani wyszła, drzwi zamknęła;
Małpa figlarz – nuż do dzieła!
Wziąwszy pański czepek ranny,
Prześcieradło
i zwierciadło –
Szust do wanny!
Dalej kurki kręcić żwawo!
W lewo, w prawo,
Z dołu, z góry,
Aż się ukrop puścił z rury.
Ciepło – miło – niebo – raj!
Małpa myśli: „W to mi graj!”
Hejże! Kozły, nurki, zwroty,
Figle, psoty,
Aż się wody pod nią mącą!
Ale ciepła coś za wiele…
Trochę nadto… Ba, gorąco!…
Fraszka! Małpa nie cielę,
Sobie poradzi:
Skąd ukrop ciecze,
Tam palec wsadzi.
„Aj, gwałtu! Piecze!”
Nie ma co czekać,
Trzeba uciekać!
Małpa w nogi,
Ukrop za nią – tuż, tuż w tropy,
Aż pod progi.
To nie żarty – parzy stopy…
Dalej w okno!… Brzęk! – Uciekła!
Że tylko palce popiekła,
Nader szczęśliwa.
Tak to zwykle małpom bywa.